Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1/10. Pokaż wszystkie posty
#30 Jądro ciemności - Joseph Conrad

lipca 26, 2021

#30 Jądro ciemności - Joseph Conrad

*w razie gdyby na tę opinie trafili jacyś uczniowie to proszę jej nie używać w żadnym szkolnym referacie, bo prawdopodobnie nie dostaniecie dobrej oceny, a tak w ogóle to najlepiej przejdźcie do ostatniego akapitu recenzji, wszystko Wam wyjaśni*


   
Nie wiem, czy już kiedykolwiek o tym wspominałam, ale przestałam czytać lektury w gimnazjum, kiedy mój zapał pokonali Krzyżacy na jednej z pierwszych pięćdziesięciu stron. Potem przeczytałam jeszcze tylko "Małego księcia", ale to byłoby na tyle. Do końca szkoły średniej z lektur nie przeczytałam już nic. I wiecie co? Nic a nic nie żałuję. Chociaż przyznam się, że miałam próby przeczytania w technikum "Chłopów", ale pokonała mnie scena, w której matka chciała założyć dziecku czapkę z kutasikami (nie oceniajcie, byłam nastolatką). Do "Jądra ciemności", które dziś Wam przedstawię również się kiedyś przymierzałam, ale już nawet nie pamiętam powodu, przez który nie dokończyłam czytać.

"Jestem łagodny jak nowonarodzone dziecię, ale nie lubię, aby mi dyktowano, co mam robić."

    Wyjątkowo dziś posłużę się opisem wydawcy, aby w kilku zdaniach streścić fabułę i za chwilę wyjaśnię dlaczego.

„Jądro ciemności” to opowieść o podróży do kresu cywilizowanego świata i granicach własnej wyobraźni. Marlow, główny bohater powieści, tak jak sam Conrad przed laty, podróżuje rzeką niewielkim parostatkiem przez ogromną i pełną niebezpieczeństw afrykańską dżunglę, by dotrzeć do legendarnego agenta kolonii, Kurtza. Im bliżej celu, tym świat staje się mroczniejszy, wydarzenia coraz mnie zrozumiałe, a zło bliższe i niepokojąco wytłumaczalne.
Podróż do serca dżungli, pełna okrutnych epizodów nieodwracalnie zmienia bohatera, stając się w istocie wyprawą do najmroczniejszych zakątków własnej duszy. A spotkanie z umierającym Kurtzem kończy się obłędem, zbliżając bohatera do tytułowego jądra ciemności."


   
Dzisiejsza opinia będzie krótka, ponieważ najlepszym wyjściem w moim życiu byłoby to, w którym nigdy nie wróciłabym do tej książki. Strata czasu i papieru, żal drzew, które zostały wycięte, żeby tę książkę wydrukować. Nie jestem w stanie opisać, o czym ta książka w ogóle była, bo przechodziło się od jednej sceny do drugiej w takim tempie, że wystarczyło mrugnąć i już nie wiadomo było, gdzie się jest. Żeby ogarnąć fabułę musiałam przeczytać sobie potem streszczenie i podziwiam osobę, która spośród tych zdań wyciągnęła jakiś sens.

    Wydanie, które miałam (nie)przyjemność czytać miało tylko 88 stron, ale lektura zajęła mi długie godziny. Ściana tekstu, praktycznie zero dialogów, niewielkie marginesy i mała czcionka, czyli wszystko, co utrudnia czytanie i tak nieciekawej książki. Dramat.

    Ciężko wyobrazić sobie głównego bohatera jako żywego człowieka. Ja wiem i rozumiem, że kiedy ta książka została napisana to w ogóle były inne czasy, że to, co dzisiaj jest niedopuszczalne wtedy było normalnością i na porządku dziennym, ale... Kompletnie nie rozumiem, jak autor bez żadnej refleksji mógł opisać scenę, w której Murzyn* bity jest batem, a Marlow patrzy na to bez jakiegokolwiek śladu emocji. Leją go to leją, bez znaczenia. W ogóle w tej książce brak mi jakichkolwiek przemyśleń, sucha opowieść. 

    Jedną jedyną zaletą tej książki jest fakt, że można ją zaliczyć do tych rozwijających słownictwo, ale to naprawdę jest w mojej ocenie jedyna cecha, która broni "Jądra ciemności".

    Nie polecam, nie czytajcie tego. Jeśli jest to Wasza lektura szkolna to przeczytajcie streszczenie, szkoda czasu, jest mnóstwo fantastycznych powieści czekających na odkrycie. 

Ocena: 1/10
Ilość stron: 88

*Dla mnie to słowo jest neutralne.

#12 Opowiadania - Ernest Hemingway

maja 15, 2021

#12 Opowiadania - Ernest Hemingway

    Wstyd się przyznać, ale nigdy nie przeczytałam nic, co napisał Ernest Hemingway. W szkole nie czytałam lektur, więc ominęło mnie zapoznanie się z książką "Stary człowiek i morze", co w sumie chyba wyszło mi na plus, bo gdy ją omawialiśmy na lekcji języka polskiego to nie wydała się jakoś szczególnie pasjonująca. 


    Wspominałam już wcześniej o plakacie-zdrapce i o tym, że prawdopodobnie z większą częścią książek, które się na nim znajdują nie zapoznałabym się, gdyby nie chęć zdrapania danego pola. W przypadku książki, którą dzisiaj chcę Wam przedstawić niczego bym nie straciła. 
"Kilimandżaro to pokryta śniegiem góra, wysokości 19 710 stóp, o której powiadają, że jest najwyższa w Afryce. Szczyt zachodni znany jest pod nazwą „Ngaje Ngai”, czyli Dom Boga. Tuż pod zachodnim szczytem leży wyschnięty i zamarznięty szkielet lamparta. Nikt nie potrafił dotąd wytłumaczyć, czego mógł szukać lampart na tak wielkiej wysokości."
    Książka Opowiadania Hemingwaya zawiera w sobie dwadzieścia jeden krótkich historii. Większość z nich jest kompletnie o niczym. Bohaterowie prowadzą nienaturalne, pozbawione sensu dialogi, w jednym zdaniu między postaciami jest wszystko w porządku, a w drugim ona jest obrażona i odchodzi, mimo że nic nie wskazuje na powód. Ilekroć już myślałam, że tym razem będzie lepiej, ponieważ pojawiła się jakaś iskra nadziei to się okazywało, że jednak dalej dno i wodorosty. Jeśli ktoś widział w tym zbiorze coś fascynującego czy ciekawego to wyślę mu prezent.

    Cóż, dzisiaj opinia wyjątkowo krótka, ale szczerze powiedziawszy to nie mam nic więcej do dodania. Na książkę szkoda jest czasu i żal mi drzew, które zostały ścięte, by mogła zostać wydrukowana, ponieważ jest dramatycznie zła. Jeśli nie przeczytacie tego zbioru opowiadań to naprawdę nic nie stracicie, a zaoszczędzony czas możecie przeznaczyć na coś bardziej wartego uwagi.

Ocena: 1/10
Liczba stron: 272

Copyright © Let's read! , Blogger