Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliput. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliput. Pokaż wszystkie posty
Liliput, czyli jeden akapit o książkach #3

lipca 04, 2022

Liliput, czyli jeden akapit o książkach #3

Dziewczyna z konbini - Sayaka Murata

Bardzo dużo osób zachwyca się tą książką i nie powiem, że nie jest ona ciekawa, ale... w sumie to taki średniaczek. Jest sobie dziewczyna, która pracuje w konbini, czyli sklepie mniej więcej takim jak nasza Żabka. Niczego więcej nie chce od życia, nie potrzebuje urlopu, zamiast herbaty pije sam wrzątek. Inni ludzie kompletnie nie rozumieją tego, że właśnie taki sposób funkcjonowania jej odpowiada. I z jednej strony jest to książka, która skłania do refleksji nad własnym życiem, zapytaniem, czy pogoń za tym, co chcemy zdobyć jest naprawdę taka istotna, to osoby oczekujące po tej opowieści jakiejś akcji po prostu się rozczarują, gdyż nic takiego nie wystąpi. Dlatego - bez zachwytu z mojej strony, ale też nie mogę powiedzieć, żeby była to zła lektura.


Ocena: 5/10 | Liczba stron: 144


Vicious: Nikczemni - V.E. Schwab

Za książkę V.E. Schwab chwyciłam po wieeeeelu pozytywnych opiniach w Internecie. I wiecie co? Książka była taka sobie. Trochę denerwowało mnie przeskakiwanie między przeszłością i teraźniejszością, a żaden z bohaterów jakoś nie podbił mojego serca. Pomysł na fabułę wydawał się dobry, ale w ostateczności nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak na innych. Z tą autorką miałam do czynienia jeszcze przy okazji Niewidzialnego życia Addie LaRue, ale też obyło się bez zachwytu. Także odpuszczę sobie inne jej książki.

 

Ocena: 5/10 | Liczba stron: 448

 

Przebudzeni - Colleen Houck

Z książkami Colleen Houck miałam styczność przy serii pt. Klątwa tygrysa, która ogromnie mi się podobały (ostatni tom wywołał we mnie morze łez). Od tamtego czasu nawet nie słyszałam, żeby w Polsce zostało wydane coś, co wyszło spod jej pióra, aż tu nagle się okazało, że owszem i to nawet trylogia. Przeczytałam pierwszy tom i podobał mi się, ale nie była to książka, która w jakikolwiek sposób wnosi coś nowego do książkowego świata. Ot, nastoletni romans z mitologią w tle.

 

Ocena: 5/10 | Liczba stron: 488


Stowarzyszenie umarłych poetów - Nancy H. Kleinbaum

Ta książka na mojej półce stała baaaaaaardzo długo, nawet kiedyś miałam do niej z dwa podejścia, ale nie doczytałam dalej, niż kilka pierwszych stron. I powiem tak - niczego w moim życiu ta lektura nie zmieniła. Nie wywołała we mnie żadnych głębszych emocji, żadnych refleksji. Jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie powinno pisać się książek na podstawie filmu.

 

 

Ocena: 5/10 | Liczba stron: 160


Śmierć pani Westaway - Ruth Ware

Autorstwa Ruth Ware przeczytałam w zeszłym roku książkę "Pod kluczem" i trzymała mnie ona w napięciu niemal od początku do końca. W związku z tym byłam bardzo ciekawa innych książek autorki i tego, co może wymyślić. Nie było źle, ale nie było też najlepiej. Przede wszystkim powiedziałabym, że Śmierć pani Westaway jest raczej kryminałem niż thrillerem, a akcja znacznie mniej intryguje niż w "Pod kluczem". Ciekawie się czytało, ale bez większego parcia na poznanie zakończenia. Przede mną jeszcze jedna książka Ware, jestem ciekawa, czy bliżej jej będzie do Śmierci pani Westaway czy do Pod kluczem.

 

Ocena: 5/10 | Liczba stron: 480

Liliput, czyli jeden akapit o książkach #2

czerwca 09, 2022

Liliput, czyli jeden akapit o książkach #2

Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza - Maria Mamczur

Na przeczytanie tego reportażu miałam ochotę od momentu, kiedy przeczytałam jego fragment na jakimś portalu internetowym. Kiedy nadarzyła mi się wolna chwila i brak lepszej lektury stwierdziłam, że czas zabrać się za książkę Mamczur. I nie podobała mi się. Jest ona podzielona na kilka sekcji, z czego pierwsza to wpisy z internetowego forum. Druga to rozmowy z żonami gejów, a trzecia z mężczyznami, którzy mimo swojej homoseksualnej orientacji ożenili się i mają dzieci. Największy zarzut, jaki mam do tej książki to fakt, że autorka wielokrotnie sugerowała odczucia swoim rozmówcom. Nie jestem dziennikarką, ale mam poczucie, że nie tak to powinno wyglądać. Zadaniem autorki było przedstawienie historii tych mężczyzn i kobiet, a nie mówienie im co czuli czy co wydawało jej się, że powinni czuć.

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 392

  Ostre przedmioty - Gillian Flynn

Ta książka miała potencjał. Główna bohaterka wraca do rodzinnego miasteczka i próbuje rozwikłać zagadkę morderstw dwóch dziewczynek. Przy okazji odwiedza matkę, z którą ma bardzo trudne relacje. Z Ostrych przedmiotów wylewa się klimat typowego, znanego nam z seriali, amerykańskiego miasteczka. Samo rozwikłanie tajemniczych morderstw i plot-twist z tym związany też super. Ale główna bohaterka... Jakiś dramat. Rozumiem ciężkie dzieciństwo i niechęć do jakiegoś miejsca, ale żeby codziennie się z tego powodu upijać? Albo brać narkotyki z o wiele młodszą siostrą? Definitywnie przeszkadzało mi to w docenieniu lektury. Szkoda, bo mogło być znacznie lepiej.

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 336

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins

Przede wszystkim myślałam, że fabuła będzie bardziej związana z pociągami niż faktycznie to miało miejsce. Prócz tego, że Rachel jeździ bez celu tam i z powrotem obok swojego dawnego miejsca zamieszkania to pociągi nie grają tu większej roli. Przez większość książki główna bohaterka mnie irytowała i w zasadzie mam do niej podobny zarzut, co do głównej bohaterki z Ostrych przedmiotów - Rachel ciągle jest pijana, nawet jak próbuje nie pić to i tak finalnie kończy z butelką. Jej zachowanie, zarówno pod względem picia jak i wydzwanianie do byłego męża w środku nocy budziło we mnie uczucie zażenowania. Autorka w dość nieumiejętny sposób próbowała te dwie rzeczy powiązać z przeszłością Rachel. Szczerze - nie polecam.

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 328

Słońce po burzy - Robyn Carr

Lubie romanse, wiecie, że lubię. I myślałam, że to będzie fajny romans, przyjemne oderwanie się od cięższych lektur. Tak zupełnie najgorzej nie było, ale mimo wszystko spodziewałam się czegoś lepszego. O ile główna bohaterka była w porządku i całkiem ją polubiłam to już Jack raczej mnie nie porwał. Miałam wrażenie, że chłop ma jakieś rozdwojenie jaźni. W stosunku do Mel był w porządku, ale jak rozmawiał z jednym z bohaterów, który miał siedemnaście lat to było to tak żenujące, że można zgrzytać zębami. Jeśli macie ochotę na jakąś lekturę z tego gatunku to uwierzcie mi, że jest znacznie więcej lepszych romansów.

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 384


Hazel Wood - Melissa Albert

Tę książkę czytałam dosyć dawno, zachęcona pozytywnymi recenzjami w internecie. I wiecie co? Podobało mi się średnio. Mimo że bardzo lubię fantasy to ta książka w ogóle mnie nie porwała i kompletnie nie zachęciła do przeczytania następnego tomu. W zasadzie to nie pomyślałam o niej ani razu od kiedy ją skończyłam. Także nie polecam.

 

 

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 376

Liliput, czyli jeden akapit o książkach #1

kwietnia 10, 2022

Liliput, czyli jeden akapit o książkach #1

    Zdarzają się książki, o których nie da się napisać żadnej długiej formy, a szkoda, żeby je tak zupełnie i całkowicie pominąć. Zastanawiałam się nad nazwą dla tej kategorii i jedyny wcześniejszy pomysł za bardzo kojarzył mi się z krótkimi, letnimi spodniami. Podczas szukania spotkałam się ze słowem "liliput", co w całkiem niezły sposób oddaje zamysł tej... serii. Także zapraszam Was do przeczytania dzisiejszych liliputów, czyli jednego akapitu dla każdej z przedstawionych książek.

Folwark zwierzęcy - George Orwell

    Po przeczytaniu Roku 1984 Orwella wiedziałam, że muszę przeczytać też inne jego książki. Trochę zajęło mi zabranie się z Folwark zwierzęcy i mimo tego, że książka jest cienka to też długo zajęło mi zapoznawanie się z nią. Może to dlatego, że był to jeden z moich pierwszych audiobooków, a kompletnie nie jestem przyzwyczajona do tej formy. W każdym razie książka wywarła na mnie dość dużą ilość emocji. Podczas słuchania można było w łatwy sposób przełożyć sobie zachowanie zwierząt, które wypędziły swojego dotychczasowego "oprawcę" i same zajęły się opieką nad gospodarstwem, a także ich późniejszą przemianę, na zachowanie ludzi u władzy. Jeśli znacie fabułę to wiecie o co mi chodzi, a jeśli dopiero macie w planach Folwark zwierzęcy to podczas czytania na 100% zorientujecie się w czym rzecz. Przeraża mnie to, że zarówno Rok 1984 jak i Folwark zwierzęcy są aktualne. 

Ocena: 7/10Liczba stron: 177


Zupa z ryby fugu - Monika Szwaja

    Do Zupy z ryby fugu miałam kilka podejść. Nie dlatego, że mi się nie podobała, ale w związku z tym, że zawsze była jakaś "ważniejsza" lektura. Finalnie spięłam pośladki i dokończyłam czytanie. Podobała mi się. Porusza bardzo ważne społecznie tematy, np. in-vitro, kłopoty z zajściem w ciążę, wynajem brzucha. Monika Szwaja stworzyła nietuzinkowych bohaterów, o indywidualnych charakterach. Sama fabuła budziła we mnie wiele skrajnych emocji, a takiej przyjaciółki, jaką miała Anita to nie chciałabym za żadne skarby świata.
Zupa z ryby fugu to fajna, lekka książka, ale z morałem.

Ocena: 6/10Liczba stron: 352


Cień i kość - Leigh Bardugo 

    W ostatnim czasie szał na książki Leigh Bardugo chyba lekko przygasł, chociaż zapewne znów wybuchnie. Uczciwie się przyznam, że książkę czytałam w lipcu 2021 roku i już trochę informacji o jej fabule wyparowało z mojego umysłu. Pamiętam, ze miała motyw miłosnego trójkąta, a uczucia głównej bohaterki dynamicznie się zmieniały. Cień i kość jest książką fantasy, więc do wątku miłosnego trzeba jeszcze dodać elitarną grupę Griszy, która posługuje się magicznymi umiejętnościami. Leigh Bardugo miała całkiem fajny pomysł na fabułę, ale pierwszy tom nie zainteresował mnie na tyle, żeby chwycić za dalsze części. Moooooże kiedyś z braku lepszych lektur do tego wrócę, ale jakoś niespecjalnie się do tego palę.

Ocena: 6/10 | Liczba stron: 288


The Kissing Booth - Beth Reklees

    Zazwyczaj unikam czytania książek, zanim obejrzę film/serial, ale w tym przypadku stało się odwrotnie. Czy żałuję? Nie, zarówno książka jak i serial mają swoje wady i zalety. Kiedy zaczynałam czytać "The Kissing Booth" szukałam czegoś lekkiego, nad czym nie trzeba się zastanawiać i wytężać umysłu. Dostałam to, czego chciałam. W książkę Beth Reklees wchodzi się jak w masło, chociaż nie jest to literatura wysokich lotów. Zdaję sobie sprawę, że moja ocena jest raczej niska, ale w tym przypadku to jest mocne 4, a nie takie, które wskazuje, że szkoda na tę pozycję papieru.

Ocena: 4/10 | Liczba stron: 400


Denat wieczorową porą - Aneta Jadowska

    Do serii książek o Garstce z Ustki mam ogromny sentyment ze względu na kilka rzeczy. Po pierwsze dlatego, że wielokrotnie już w Ustce byłam i bardzo podoba mi się to miasto, dodatkowo bardzo lubię czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, w których byłam i które już trochę znam. Po drugie, od pierwszego tomu tej serii, czyli Trup na plaży i inne sekrety rodzinne zaczęła się moja przygoda (wziąż rozwijająca się) z literaturą polskich autorów, których dotychczas unikałam jak ognia. W każdym razie trzeci tom (i prawdopodonie ostatni) historii Garstek podobał mi się, domykał wiele wątków rozpoczętych w poprzednich dwóch częściach. Jeśli szukacie jakiegoś kryminału ze sporą dozą wątków obyczajowych to jest to seria dla Was. Polecam.

Ocena: 6/10Liczba stron: 320

Copyright © Let's read! , Blogger