Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
#67 Tajemnicza historia w Styles - Agatha Christie

lipca 20, 2022

#67 Tajemnicza historia w Styles - Agatha Christie

    Agathy Christie nie trzeba nikomu przedstawiać, ponieważ chyba każdy o niej słyszał, nawet jeśli nie czyta książek. O jubileuszowych wydaniach jejpowieści mogą wiedzieć osoby bardziej tematem zainteresowane, a jeśli do nich nie należycie to powiem Wam, że są piękne. I bardzo zachęcają do lektury. Okładkowe sroki łączmy się. Muszę powiedzieć, że z Poirotem spotkałam się już wcześniej, dzięki lekturze "Morderstwa w Orient Expressie" i zbioru opowiadań pt. "Zbrodnie zimową porą", ale wtedy brakowało mi jednak jakiegoś wprowadzenia, czy opisu wyglądu detektywa (który być może był, ale został przeze mnie zignorowany). W każdym razie postanowiłam... zacząć od początku.

"- Co ci zawsze mówiłem?! - wybuchnął mój przyjaciel. - Nie wolno nic pomijać. Jeżeli jeden szczegół nie pasuje do teorii, lepiej odrzucić teorię."
    W rezydencji Styles Court umiera jej właścicielka. Pierwsze podejrzenia padają na jej o dwadzieścia lat młodszego męża, przed którym Emilię Inglethorp ostrzegała przyjaciółka, Ewelina Howard. Jednak czy tylko Alfred miał powód, by pozbyć się starszej pani? Czy może pasierbowie życzyli "najdroższej Emilii" rychłej śmierci, by przejąć majątek?

    Tajemnicza historia w Styles jest książką, w której po raz pierwszy poznajemy Herculesa Poirota, małego Belga z przenikliwym umysłem, który jest w stanie rozwiązać zagadki, których wyjaśnienia nikt inny by nie znalazł. Nie mogę powiedzieć, że polubiłam go od samego początku, ponieważ zdarzały się chwile, w których trochę mnie irytował. Lekkimi skrzywieniami reagowałam na każde "mon ami", choć w pewnym momencie zaczęłam je ignorować. Jako tako sympatia przyszła później. 

    Kiedyś wspominałam już, że detektyw ze mnie jest raczej średni. Jeśli będę wiedziała, kto zabił wcześniej niż autor/autorka postanowią to ujawnić to raczej za sprawą szczęśliwego trafu, niż połączenia wszystkich kropek. Nie inaczej było w tym przypadku. Znaczy - miałam swoje podejrzenia, ale autorka zręcznie wytrącała mi karty z ręki i finalnie i tak wszystkiego dowiedziałam się dopiero na końcu.

    Kryminał Christie czyta się przyjemnie, autorka bardzo fajnie wprowadza czytelnika w kreowany świat. Można się poczuć tak, jakby samemu było się w tej rezydencji i brało udział w poszukiwaniu rozwiązania tajemnicy, pytanie tylko czy dostrzeże się wszystkie wskazówki, które autorka podaje jak na tacy.

    Jeśli dotychczas nie mieliście okazji przeczytać nic Agathy Christie to polecam. Jeden tytuł to jedna historia i nic nie jest rozwlekane niepotrzebnie. Jeśli macie ochotę na zagadkę kryminalną, gdzie autor potrafi wyprowadzić Was w pole to Tajemnicza historia w Styles jest odpowiedzią na Wasze potrzeby.


Ocena: 6/10
Liczba stron: 222
Cykl: Hercules Poirot

Tajemnicza historia w Styles | Morderstwo na polu golfowym | Poirot prowadzi śledztwo | Zabójstwo Rogera Ackroyda | Wielka czwórka | Zagadka Błękitnego Expressu | Samotny dom | Śmierć Lorda | Morderstwo w Orient Expressie | Czarna kawa | Tragedia w trzech aktach | Śmierć w chmurach | A.B.C. | Morderstwo w Mezopotamii | Karty na stół | Śmierć na Nilu | Morderstwo w zaułku | Niemy świadek | Rendez-vous ze śmiercią | Morderstwo w Boże Narodzenie | Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie | Zerwane zaręczyny | Zło czai się wszędzie | Pięć małych świnek | Niedziela na wsi | Dwanaście prac Herkulesa | Pora przypływu | Pani McGinty nie żyje | Po pogrzebie | Entliczek pentliczek | Zbrodnia na festynie | Kot wśród gołębi | Tajemnica gwiazdkowego puddingu | Przyjdź i zgiń | Trzecia lokatorka | Wigilia Wszystkich Świętych | Słonie mają dobrą pamięć | Wczesne sprawy Poirota | Kurtyna

#36 Co nas nie zabije - David Lagercrantz

sierpnia 15, 2021

#36 Co nas nie zabije - David Lagercrantz

    Stieg Larsson zmarł przed wydaniem pierwszego tomu trylogii Millennium. Dalsze trzy części zostały napisane przez Davida Lagercrantz'a na podstawie pozostawionych przez Larssona notatek. Nigdy nie byłam zwolenniczką dopisywania kolejnych części przez inne osoby, bardzo kojarzy mi się to z fan fiction, które kiedyś były bardzo popularne w sieci. No ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. I chociaż części napisane przez Larssona stanowiły zamkniętą całość to byłam ciekawa, jak jeszcze może się potoczyć historia Lisbeth i Mikaela.
 

 "Człowieka wyróżnia to, że jest pełen przeciwieństw. Tęsknimy za domem, a jednocześnie za tym, żeby się z niego wyrwać."

    Mikael Blomkvist przechodzi kryzys zawodowy i rozważa porzucenie redakcji, którą wspólnie z Eriką Berger, Lisbeth Salander wplątuje się w aferę związaną z kradzieżą danych oraz włamaniami do systemów służb USA. Chociaż oboje od dawna nie mają ze sobą kontaktu, ich drogi ponownie łączą się, kiedy Mikael zostaje poproszony przez profesora Baldera, eksperta od sztucznej inteligencji, o pomoc.

    Czuć, że to nie jest to samo. Bohaterowie z jednej strony mają cechy Lisbeth i Mikaela, a z drugiej strony nie są to Lisbeth i Mikael Larssona. Po prostu nie. Myślę, że osoby, które przeczytają tę książkę zgodzą się ze mną w tej kwestii. Nie jest źle, ale czegoś tu zabrakło. Może gdyby Lagercrantz mógł bohaterów stworzyć od zera wyszłoby to znacznie lepiej.

    Intryga stworzona przez Lagercrantz'a była całkiem niezła. W poprzednich częściach elektronika dopiero raczkowała, chociaż można było zrobić przenośne punkty połączenia z internetem czy włamać się na czyjeś konto na drugim końcu świata. W Co nas nie zabije Lagercrantz wchodzi już na wyższy poziom, fabuła zahacza o sztuczną inteligencję i konsekwencje z nią związane. Podobało mi się, że kluczem do rozwiązania zagadki morderstwa jest dziecko, ale nie zwykłe dziecko, tylko sawant z umiejętnościami zarówno matematycznymi jak i plastycznymi. 

    Oprócz samej afery związanej z hakerstwem i morderstwem autor porusza także inne tematy. Między innymi jest to wątek przemocy domowej, niepełnosprawności, niespełnionych zawodowych pragnień i ambicji. Nie jest to płaska książka, która skupia się na jednym tylko wątku. Lagercrantz, tak jak Larsson, wplata do swojej książki różne rzeczy, które umiejętnie ze sobą łączy i tworzy jedną całość.

    Było fajnie, ale bez szału. Patrząc na opinie i oceny na portalach literackich nie jestem odosobniona w swoim zdaniu. Ta książka jest poprawna. Po prostu nie jest to dzieło Larssona. Przeczytam ostatnie dwa tomy, ale średnio mi się do nich śpieszy.

Ocena: 6/10
Liczba stron: 504
Cykl: Millennium

Co nas nie zabije | Mężczyzna, który gonił swój cień | Ta, która musi umrzeć
 
PS. Po przeczytaniu książki chciałam obejrzeć film. Nie dotrwałam do końca, co za gniot. Większość rzeczy kompletnie nie zgadza się z fabułą książki, aktorka grająca Lisbeth Salander kompletnie nie pasuje do tej roli. Dramat, dramat! Nie oglądajcie tego, szkoda czasu.
#32 Dotyk śmierci - J.D. Robb

sierpnia 04, 2021

#32 Dotyk śmierci - J.D. Robb

    O J.D. Robb na pewno słyszeliście. Jeśli nie pod tym pseudonimem to z pewnością kojarzycie Norę Roberts, która się pod nim kryje. Ja z twórczością Roberts miałam do czynienia całkiem dużo, ze względu na fakt, że kilka lat temu namiętnie zaczytywałam się w różnego rodzaju romansach i harlequinach dla rozrywki i odmóżdżenia. Miałam ochotę na coś lżejszego, właśnie w typie romansów, ale też na coś bardziej... ambitnego. Przypomniałam sobie o serii Oblicza śmierci, która łączy w sobie romans i kryminał, co poskutkowało tym, że zapoznałam się z pierwszym tomem.

"Im bardziej świat się zmienia...
Tak, tym bardziej pozostaje taki sam. Kobiety nadal zalecają się do mężczyzn, ludzie nadal zabijają ludzi, a politycy całują dzieci i kłamią."

    Zostaje zamordowana dziewczyna do towarzystwa. Nie jest to jednak zwykła prostytutka, ale wnuczka bardzo wpływowego senatora. Prowadzenie śledztwa obejmuje Eve Dallas, młoda policjantka z wydziału zabójstw. Pierwsze poszlaki z notesu ofiary prowadzą do bogatego i przystojnego, a także bardzo inteligentnego Roarka. Między nim a Eve niemal od razu iskrzy. Kłopot w tym, że jest on dotychczas jedynym podejrzanym, a w dodatku zostaje popełniona kolejna zbrodnia.

    Nie tego się spodziewałam. Przede wszystkim biorąc pod uwagę czas, kiedy został pierwszy tom wydany (rok 1995) myślałam, że akcja będzie osadzona właśnie wtedy. Ale nie. Fabuła rozgrywa się w roku 2060, w którym samoloty służą za taksówki, a samochodów nie trzeba prowadzić, bo prowadzą się same.* Co sprawiło, że zderzyłam się ze światem z przyszłości, czego kompletnie nie przewidziałam. Jednak muszę przyznać, że wypadło to całkiem nieźle, zwłaszcza w kontekście broni palnej i poszukiwania mordercy.

    Wątek kryminalny został poprowadzony w sposób poprawny. Nie jestem w ocenie kryminałów wyjadaczką z wieloletnim doświadczeniem, ale myślę, że mógł zostać opisany lepiej. Od początku jest praktycznie tylko jeden podejrzany, co raczej średnio sprawia, że chcemy odkryć kto tak naprawdę zabił, ale mamy nadzieję, że nie zrobił tego akurat ten bohater. Wątek romantyczny też został zrobiony poprawnie, ale nie czułam specjalnej ekscytacji podczas spotkań głównych bohaterów i nie czułam jakiegoś napięcia, aby w końcu coś się między nimi wydarzyło. Mam takie poczucie, że Nora Roberts nie bardzo wiedziała, na którym wątku ma się skupić, przez co ani jeden ani drugi nie został zrobiony dobrze. Szkoda.

    Wielkiego plusa daję za zakończenie. Rozwiązanie, które stworzyła autorka jest naprawdę ciekawe i dotyczy bardzo ważnego społecznie tematu, który nie wszyscy mają odwagę podjąć. Choćby dla tego zakończenia warto dać szansę tej serii.

    Jeśli macie ochotę na książkę, która łączy w sobie trochę kryminału i trochę romansu to ta książka jest dla Was. Czytało się całkiem przyjemnie, chociaż nie są to żadne pisarskie wyżyny. Jednakże myślę, że czasem warto chwycić za książkę, która da odpocząć mózgowi i pozwoli lekko przejść przez fabułę.

Ocena: 6/10
Liczba stron: 440
Cykl: In death | Oblicza śmierci

Dotyk śmierci | Sława i śmierć | Kwiat nieśmiertelności | Śmiertelna ekstaza | Czarna ceremonia | Anioł zemsty | Randka ze śmiercią | Zabójczy spisek | Aż po grób | Świadek śmierci Zapłacisz krwią | Srebrny błysk śmierci | Wróg w płatkach róż | W pogoni za śmiercią | Wirus śmierci | Portret śmierci | Powtórka ze śmierci | Skarby przeszłości | Rozłączy ich śmierć | Wizje śmierci | O włos od śmierci | Naznaczone śmiercią | Śmierć o tobie pamięta | Zrodzone ze śmierci | Słodka śmierć | Pieśń śmierci | Śmierć z obcej ręki | Śmierć cię zbawi | Obietnica śmierci | Śmierć cię pokocha | Śmiertelna fantazja | Pociąg do śmierci | Zdrada i śmierć Śmierć w Dallas | Celebryci i śmierć | Psychoza i śmierć | Wyrachowanie i śmierć | Niewdzięczność i śmierć | Ukryta śmierć | Święta i śmierć | Obsesja i śmierć | Pożądanie i śmierć | Bractwo śmierci | Uczeń i śmierć | Echa i śmierć | Sekrety i śmierć | Śmierć i mrok | Śmierć i ryzyko 
 
 
*Tak, wiem, że istnieje Tesla. 
#19 Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson

czerwca 11, 2021

#19 Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson

    Na początku bałam się spotkania z tą serią, a jednocześnie trochę ekscytowałam wchodzeniem w świat kryminałów. Po każdym tomie robiłam sobie krótką przerwę, żeby dobrze przemyśleć swoje odczucia i nie mieć przesytu historią Lisbeth Salander, Mikaela Blomkvista i reszty bohaterów. Nie były to do końca łatwe przerwy, ponieważ styl Larssona sprawia, że ma się ochotę pochłonąć trylogię Millennium (choć nie wiem, czy trylogia jest tu dobrym określeniem) za jednym razem.
 

"Prawo do swobody wypowiedzi tworzy demokrację, a jego naruszenie oznacza jej koniec."
    Wydarzenia w trzecim tomie są bezpośrednią kontynuacją akcji dziejącej się w części drugiej. Mikael Blomkvist wraz z załogą miesięcznika Millenium, policją oraz firmą ochroniarską starają się wyciągnąć z kłopotów Lisbeth Salander, która nie ułatwia im zadania. Na dodatek natrafiają na ślad głęboko ukrywanej tajemnicy, która może zachwiać podstawami szwedzkiej polityki.

    Dobra to była lektura, dobra. Chociaż przyznaję, że były takie momenty, kiedy się odrobinę zaczynałam się nudzić, zwłaszcza, kiedy był wprowadzany kolejny tymczasowy bohater albo były opisywane zawiłości polityczne, które nie bardzo mnie interesują. Ale były to tylko krótkie momenty, zupełnie nie wpływające na odbiór całości.

    Przez znaczną część fabuły czytelnik jest trzymany w napięciu. Zadaje sobie pytanie, czy uda się wszystko wyprowadzić na prostą, czy jeśli nie będzie takiej możliwości to czy konsekwencje będą duże, jak to się wszystko skończy... No i przede wszystkim jaki będzie los Lisbeth Salander, który stoi pod ogromnym znakiem zapytania. 

    Fabuła obejmuje naprawdę dobrze dobrze wykreowanych bohaterów, świetnie skonstruowaną sieć intryg i powiązań między bohaterami. Przeszłość splata się z teraźniejszością. Przez ostatnie dwieście stron czyta się naprawdę bardzo bardzo szybko, nie można się oderwać. Właśnie wtedy na światło dzienne wychodzą wszystkie najciekawsze wątki i jasny jest dalszy los bohaterów.

   Wiem, że wiele czytelników pisze, że im przykro, że Larsson już niczego nie strworzy (zmarł przed wydaniem pierwszego tomu) i muszę powiedzieć, że podzielam tę opinię, chciałabym dalsze losy bohaterów poznać czytając książki wydane pod jego nazwiskiem, ponieważ średnio jestem przekonana do kontynuacji Davida Lagercranza na podstawie notatek Larssona, no ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Cieszę się, że weszłam w krainę kryminałów i że dane mi było poznać tak fantastyczną serię, jaką jest Millennium. Żeby wymyślić taką historię trzeba mieć naprawdę talent. Jestem pewna, że wrócę kiedyś do książek Stiega Larssona, ponieważ świetnie się bawiłam i jeszcze bardzo długo po skończeniu lektury myślałam o przeżyciach Lisbeth i Mikaela.

Ocena: 8/10
Liczba stron: 784
Seria: Millennium

Co nas nie zabije | Mężczyzna, który gonił swój cień | Ta, która musi umrzeć

#17 Chirurg - Tess Gerritsen

czerwca 05, 2021

#17 Chirurg - Tess Gerritsen

    Moja przygoda z kryminałami rozpoczęła się na dobre. Coraz częściej chwytam za książki z tego gatunku. Z Tess Gerritsen nie miałam nigdy do czynienia, chociaż jest dość popularną autorką kryminałów, a jej książki zbierają dobre oceny na portalach książkowych. Niedawno książki Gerritsen zostały mi polecone, więc wybrałam jedną i przystąpiłam do lektury.

"Małżeństwo składa się z takich drobiazgów, jak przypalone obiady i kąpiele w basenie o północy. To właśnie one łączą dwoje ludzi."

    W Bostonie grasuje morderca. Jego zbrodnie nie są zwykłymi morderstwami, cechuje je fakt, że swoim ofiarom wycina macice, po czym podcina im gardła. Policja nazwała go Chirurgiem. Podobna seria morderstw miała miejsce dwa lata wcześniej, jednak zakończyła się, gdy ostatnia ofiara zastrzeliła napastnika. Teraz koszmar powrócił. Doktor Catherine Cordell jest prześladowana przez kogoś, kto wie, co stało się w jej życiu. Odkryć, kto stoi za morderstwami starają się Thomas Moore i Jane Rizzoli, dwójka detektywów z bostońskiej policji.

   Ciężko jest mi napisać coś o tej książce, ponieważ nie jest to szczególnie łatwa lektura. Opisy ciał, krwi, czynności, które wykonywał morderca na swoich ofiarach... Lekko mówiąc - nieprzyjemna wizja. Zagadka tajemniczego mordercy opisana w bardzo dobrym stylu, fabuła miała kilka ciekawych zwrotów akcji. Nie jestem osobą, która czytając kryminały stara się domyślić albo odgadnąć, kto zabił, raczej pozwalam książce mnie zaskoczyć. Tym razem starałam się odkryć, kto jest mordercą, jednak za każdym razem, kiedy miałam już swoje podejrzenia to autorka wytrącała mi wszystkie argumenty z ręki.

    Nie polubiłam bohaterów, a przynajmniej dość mocno nie polubiłam Jane Rizzoli, bo Thomas Moore był raczej neutralną postacią. Jane nie lubi sama siebie, zazdrości innym kobietom wyglądu, wszędzie szuka osób, które mogłaby obwinić za swoją sytuację. Częściowo ją rozumiem, ponieważ jako jedyna kobieta w policji musi walczyć o swoje miejsce z uprzywilejowanymi w tym względzie mężczyznami i odpierać ich ataki i "niewinne" żarty, musi się też przeciwstawiać opinii rodziny, która w ogóle nie docenia tego, co robi i kim jest, do tego ma niskie poczucie własnej wartości ze względu na fakt, że nie jest zbyt urodziwa (a przynajmniej tak opisuje sama siebie). Mimo tego, że jestem w stanie zrozumieć jej zachowanie to gdybym spotkała się z nią na żywo to raczej też nie chciałabym się z nią jakoś specjalnie zaprzyjaźniać. Bardzo nieprzyjemna bohaterka. 

    Tess Gerittsen, z tego co mi wiadomo, raczej pisze powieści jednotomowe, jednak Chirurg należy do serii Isles/Rizzoli. Tyle że o żadnej Isles (udało mi się dowiedzieć, że jest to pani doktor) w tej części nie usłyszymy, podobno pojawia się dopiero w dalszych tomach.

    Nie wiem, czy polecam tę książkę, ponieważ według mnie była raczej średnia, właśnie przez Jane Rizzoli, jednak słyszałam, że dalsze tomy są o wiele lepsze. Myślę, że dam szansę drugiej części tej serii i dopiero wtedy zdecyduję, czy warto czytać ją dalej.

Ocena: 5/10
Liczba stron: 384
Seria: Isles/Rizzioli

Chirurg | Skalpel | Grzesznik | Sobowtór | Autopsja | Klub Mefista | Mumia | Dolina umarłych | Milcząca dziewczyna | Ostatni, który umrze | Umrzeć po raz drugi | Sekret, którego nie zdradzę

#10 Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson

maja 09, 2021

#10 Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson

    Nie upłynęło wiele czasu od momentu, kiedy skończyłam książkę "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" i sięgnęłam po jej kontynuację. Nie mogłam przestać myśleć o dalszych losach Lisbeth Salander i Mikaela Blomkwista, chociaż pierwsza część fabularnie była zamknięta. W każdym razie jestem po lekturze "Dziewczyny, która igrała z ogniem", która również pozostanie w moich myślach na dłużej.

 
 
    Lizbeth Salander podróżuje po świecie, odwiedza pomniejsze wysepki i korzysta z życia, a także ukradzionych kilku milionów. W redakcji miesięcznika Millenium Mikael Blomkvist wraz z dziennikarzem Dagiem oraz jego dziewczyną Mią planują wydanie książki oraz gazety o tematyce kobiet wykorzystywanych w seksbiznesie. W sprawę zamieszane są wysoko postawione osoby, którym bardzo zależy na tym, aby prawda nie wyszła na jaw. Niestety, w pewnym momencie sprawy dość mocno się komplikują. Co z tym wszystkim ma wspólnego Lisbeth i co wydarzyło się w jej przeszłości podczas Całego Zła?
 "Prowokowała go, grała tymi swoimi słodkimi dziecięcymi oczkami i uwiodła go ciałem, które mogłoby należeć do dwunastolatki. Pozwoliła mu się zgwałcić. To jej wina. Nigdy by nie zrozumieli, że ona w rzeczywistości wyreżyserowała przedstawienie. Zaplanowała..."

    Dziewczyna, która igrała z ogniem jest książką odrobinę inną, niż poprzedniczka. Przede wszystkim Mikael i Lisbeth nie odkrywają tajemnicy z przeszłości, tylko zajmują się tematem aktualnym, dziejącym się teraz.  Wydarzenia zmieniają się z minuty na minutę, a na dodatek czytelnik oprócz rozwiązania zagadki morderstwa próbuje (w moim przypadku z marnym skutkiem) domyślić się, co stało się w przeszłości Lisbeth i jak wpłynie to na jej przyszłość.

    Postacie są bardzo dobrze wykreowane i nie jest tak, że Larsson skupia się tylko na głównych bohaterach. Każda osoba pojawiająca się na kartach tego kryminału jest wprowadzona nieprzypadkowo, ma swoją przeszłość i udział w historii. Bohaterowie nie są opisani płytko, ale próżno szukać w Dziewczynie, która... przesady i nic nie wnoszących opisów. Wszystko ma znaczenie.

    Książka porusza bardzo aktualne tematy, chociaż została wydana w 2006 roku. Fakt, że kobiety są wykorzystywane seksualnie i zmuszane do pracy w seksbiznesie jest ciągle na czasie. Co prawda fabuła głównie skupia się na oprawcach, a nie ofiarach, czego było mi odrobinę szkoda, ale nie umniejsza to wartości książki.

    W przeciwieństwie do pierwszej części tej trylogii Dziewczyna, która igrała z ogniem nie jest jedną zamkniętą częścią, a zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po następny tom, na szczęście mam tę możliwość. Końcówka książki to niemal jazda bez trzymanki. Pewne rzeczy się wyjaśniają, co niestety rodzi następne pytania. Chociaż raczkuję dopiero w temacie kryminałów to chyba jednak wolę zamkniętą formę, tzn. jeden tom, jedna historia, bez rozciągania na kilka książek, ale ostateczny werdykt wygłoszę po lekturze Zamku z piasku, który runął.

    Odrobinę ponad 700 stron czyta się bardzo szybko. Styl Larssona sprawia, że nawet nie ma kiedy odczuć tego, że książka ma grubość cegły. Postacie są dobrze wykreowane, fabuła przemyślana, zagadka skonstruowana po mistrzowsku. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej trylogii to bardzo polecam.


Ocena: 7/10
Liczba stron: 704

Co nas nie zabije | Mężczyzna, który gonił swój cień | Ta, która musi umrzeć

#6 Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson

kwietnia 19, 2021

#6 Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson

! Książka (moim zdaniem) jest dla osób pełnoletnich i o odpornej psychice !


    Unikam czytania popularnych książek, ponieważ jest z nimi tak, że fala zachwytów zniechęca mnie do choćby dotknięcia ich okładek. I kompletnie nie ma znaczenia, jaki to jest gatunek książki. Jest popularna? To musi swoje odczekać, aż emocje opadną.

     O trylogii Millenium usłyszałam pierwszy raz, kiedy byłam w technikum, a był to mniej więcej czas, kiedy filmowa adaptacja pt. Dziewczyna z tatuażem wchodziła do kin. Panie bibliotekarki chyba wszystkie po kolei czytały książki Larssona, ale z racji takiej, że wtedy byłam na fali czytania tylko i wyłącznie romansów paranormalnych to średnio byłam zainteresowana kryminałem o grubości cegły.

    Ostatnio bardzo chętnie chwytam za kryminały. Nie wiem, skąd się to wzięło, bo nigdy za tym gatunkiem nie przepadałam, ale najwyraźniej po prostu musiałam dojrzeć. Dodatkowo mam takie mini-postanowienie, że w 2021 roku rozszerzę swoje czytelnicze horyzonty poza Stany Zjednoczone czy Zjednoczone Królestwo, a pierwszy (i kolejne też) tom trylogii Millenium jest jednym z kroków, który pozwoli mi to osiągnąć

To jest takie chore, że może podrajcować niejednego psychologa.


   
Mikael Blomkvist jest znanym dziennikarzem i współzałożycielem dziennika Millennium, który został skazany na trzy miesiące więzienia za zniesławienie szwedzkiego przemysłowca Wennerströma. Dzięki pewnemu splotowi wydarzeń poznaje Henrika Vangera, który zleca mu pracę nad książką opisującą historię rodziny Vangerów oraz odkrycie, co stało się z jego bratanicą Harriet i kim jest jej morderca. Sprawę komplikuje fakt, że dziewczyna zaginęła prawie czterdzieści lat temu, ciała nigdy nie znaleziono, a wszystkie dowody i poszlaki zostały sprawdzone na wiele różnych sposobów.
Równolegle poznajemy Lizbeth Salander, dwudziestoczterolatkę, która szokuje swoim wyglądem wielu ludzi, a do tego jest genialną researcherką zatrudnioną w firmie ochroniarskiej. Lizbeth dostaje zadanie na polecenie prawnika Vangera, aby prześwietlić Blomkvista. Wysoki poziom jej raportu sprawił, że gdy Mikael potrzebował pomocy w wyszukiwaniu faktów z przeszłości to właśnie Salander wkroczyła do akcji.

    Wow. Nie tego się spodziewałam i nie takie były moje wyobrażenia na temat tej książki. Przede wszystkim myślałam, że tytułowi mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet ujawnią się w zupełnie inny sposób, niż zostało to przedstawione w książce. Spodziewałam się, że główny bohater co najmniej będzie pałał niechęcią do wszystkich przedstawicielem płci pięknej, na szczęście okazało się inaczej i Mikael nie był mizoginem. 

    Początek książki może trochę zniechęcać, ale jak już przebrnie się przez te kilka pierwszych stron to już idzie wszystko jak po maśle. Jak tylko byłam zmuszona odłożyć czytnik to zastanawiałam się, co będzie dalej, czego się jeszcze dowiem, no i oczywiście chciałam wiedzieć, co będzie z samym Mikelem, ponieważ wątek jego skazania przeplata się z szukaniem mordercy Harriet. Bardzo polubiłam też momenty, kiedy Lizbeth Salander przejmowała stery i poznawałam jej historię i, wcale nie łatwe, życie. Jest ona bohaterką skomplikowaną i doświadczoną przez los. Autor też jej nie oszczędzał. Ale żeby poznać jej życiorys to po prostu musicie przeczytać tę książkę.

    W książce dostajemy zagadkę, poszukiwanie odpowiedzi, no i oczywiście finał, który jest tak szokujący, że zastanawia mnie, jak takie coś mogło pojawić się w umyśle autora, a jednocześnie nie zdziwiłabym się, gdyby Stieg Larsson zainspirował się jakimiś prawdziwymi wydarzeniami, ponieważ ludzie są zdolni do największych okrucieństw.

    Mój umysł nie jest specjalnie analityczny, a kryminały czytam raczej dla dobrej zabawy niż dla chęci przeanalizowania tekstu i odkryciu, kto zabił, zanim autor ujawni tę informację. Pewne podejrzenia, co do rozwiązania tajemnicy, co się stało z Harriet i kto był w to zamieszany miałam w trakcie czytania i na końcu okazało się, że się sprawdziły. Czy byłam tym rozczarowana? Nie, głównie ze względu na to, że po prostu strzelałam i akurat trafiło mi się, jak ślepej kurze ziarno.

    Ostatnio zastanawiałam się, czy czytelnikom podobają się książki, w których nie ma ani skrawka romansu. Jak wiadomo, solą życia jest miłość, więc podejrzewam, że gdyby nie było w Mężczyznach... nic takiego to czegoś na pewno by mi brakowało. Otóż, romans był, nawet nie jeden, ale nie pchał się na pierwszy plan. Żaden bohater nie wzdychał, nie płakał, nie jęczał i stękał. Bardzo podobało mi się to nie wypychanie wątku romantycznego na pierwsze skrzypce. 

    Mam trochę kaca książkowego po tej lekturze, nie umiem się chwycić za nic nowego, bo mój umysł dalej analizuje wydarzenia, które miały miejsce na szwedzkiej wyspie. Podejrzewam, że za kolejne dwie części zabiorę się szybciej niż później, gdyż po ich opisach wnioskuję, że będą co najmniej tak dobre, jak Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.

Ocena: 8/10
Liczba stron: 620
Rok wydania: 2008
Cykl: Millennium

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet | Dziewczyna, która igrała z ogniem | Zamek z piasku, który runął
Co nas nie zabije | Mężczyzna, który gonił swój cień | Ta, która musi umrzeć

    Obejrzałam ekranizację pt. Dziewczyna z tatuażem. Gra aktorska super, zgodność z książką powiedziałabym tak na 90%, ponieważ kilka szczegółów zostało albo pominiętych albo zmienionych, no i przede wszystkim zakończenie jest inne. Film jest definitywnie dla osób pełnoletnich!

#4 Tajemnicza śmierć Marianny Biel - Marta Matyszczak

kwietnia 11, 2021

#4 Tajemnicza śmierć Marianny Biel - Marta Matyszczak

    Jakie jest moje miasto? Nie jest to co prawda Nowy Jork, Dubaj albo chociaż Warszawa, ale jednocześnie uważam, że nie ma się czego wstydzić. Mamy duży park, a w nim zoo, wesołe miasteczko i planetarium, największe i najstarsze w Polsce. W moim mieście znajduje się też jeden z trzech najwyższych budynków mieszkalnych dwudziestolecia międzywojennego, nazywany drapaczem chmur, chociaż już wiele innych budynków zdążyło go przerosnąć. Moje miasto jest też jednocześnie brudne, sadza wylatuje z kominów, a po niektórych ulicach lepiej nie chodzić po nocy. Spędziłam tu całe moje dotychczasowe życie, przeszłam przez wszystkie etapy edukacji, moje życie zawodowe też odbywało się głównie tu (oprócz jednej pracy), przeżywałam tu zarówno pierwsze miłości jak i zawody na tym polu, i naprawdę rozumiem, że można tego miasta nienawidzić. Ale nie wolno na nie pluć. Skąd jestem? Z Chorzowa.

    Dlaczego o tym w ogóle piszę, skoro w ogóle nie planowałam ujawniać skąd jestem? Ano dlatego, że jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest książka, której akcja rozgrywa się w moim mieście i postanowiłam ją przeczytać. I od razu powiem, że nie podobała mi się.


"Bo musicie wiedzieć, że ja nad wszystko przedkładam jedzenie. Nad wszystko! Głaskanie, spacerki, leżenie na kanapie, wysłuchiwanie tego, jaki jestem piękny, a nawet spanie."

    W chorzowskiej kamienicy przy ulicy 11 Listopada 113 zostały odnalezione zwłoki Marianny Biel, starszej pani, byłej aktorki. Zwłoki odkrywa nowy lokator, Szymon Solański wraz z swoją koleżanką i jednocześnie sąsiadką, Różą Kwaiatkowską. Śmierć Marianny Biel to przypadek czy może czyjeś celowe działanie? Nie wiadomo, ale policja szybko umarza sprawę. Szymon, były policjant a teraz prywatny detektyw, razem z Różą, która jest dziennikarką i psem adoptowanym z lokalnego schroniska Guciem próbują rozwiązać tajemniczą śmierć. Trzeba powiedzieć również, że wspomniany Gucio jest jednym z narratorów i z jego perspektywy możemy poznać sporą część fabuły.

    Zacznę od plusów i przejdę do minusów. Książka jest napisana poprawnym językiem, na kartkach historii można się również spotkać z śląską gwarą. Fragmenty pisane z perspektywy psa i jego spojrzenie na świat było lepszą stroną tej książki, jedynie w momentach psiej narracji udawało mi się od czasu do czasu uśmiechnąć, chociaż rzadko, a powieść jest określana jako napisana w sposób humorystyczny. No i to by było na tyle. Minusów jest znacznie więcej.

    Przez większą część książki miałam wrażenie, że autorka ma jakieś poważne kompleksy i nienawidzi świata. Każdy bohater, prócz Szymona i Gucia, jest albo gruby, albo głupi, albo alkoholik, albo śmierdzący, albo wszystko na raz. Dodatkowo śmieje się z prób Róży w dążeniu do lepszej sylwetki, przecież to takie zabawne, kiedy otyła osoba podejmuje walkę o lepszy wygląd i zdrowie. Każde mieszkanie to zawilgocona i zagrzybiona melina, a z każdej sieni wali moczem i gnijącymi śmieciami. Autorka posunęła się do stwierdzenia, że dzielnica, w której spędziłam swoje całe życie to slamsy i widok jak z kraju trzeciego świata. Jasne, nie jest to Hollywood, ale myślę, że posunęła się o wiele za daleko.

    Książka dzieje się zarówno w czasie teraźniejszym, jak i mamy do czynienia z retrospekcjami. W jednej z retrospekcji pojawiło się stwierdzenie, że chłopak, który podoba się Mariannie Biel uważa ją za dziołchę* z Chorzowa, prowincjuszkę, mimo że studiowała w Krakowie. Uważam, że Chorzów nie jest ani trochę gorszy od Krakowa i oburza mnie fakt, że Marta Matyszczak zamieściła takie coś w swojej książce.

    Oburza mnie również fragment: "Obok jedynki stała szkoła muzyczna, z której dochodziło teraz rzępolenie jakichś przygłuchych bachorów, zarzynających na skrzypcach Mozarty czy Bachy. Pomnikowy Chopin na wspomnianym skwerku, choć z betonu, musiał dostawać drgawek z obrzydzenia". Pani Marto, powinna się Pani wstydzić i wystąpić z publicznymi przeprosinami dla szkoły i "bachorów", które do niej chodzą. Bo nie ma Pani zielonego pojęcia, jak to wygląda od środka.

    Kolejną rzeczą, której nie mogę znieść jest to, że nazwy jednego z barów, sklepu i jego motta (sklep nazywa się Wielbłąd, a jego hasło reklamowe to "Człowiek nie wielbłąd, napić się musi") czy klubu go-go mieszczącego się nad nim zostały podane bezbłędnie i ze szczegółami, za to Teatr Rozrywki, który jest jednym z elementów wizytówki Chorzowa został przemianowany na Teatr Uciecha. Serio Pani Marto, serio? 

    Na 304 stronach książki zostało upchnięte dużo. Kłopoty małżeńskie, morderstwo (a nawet dwa), śledztwo, walka z alkoholizmem, problemy małżeńskie, złe wybory miłosne, ukrywane tajemnice, homoseksualizm, romans pozamałżeński. Wszystko to okraszone krytyką i niezadowoleniem. Może jakby autorka skupiła się na dwóch, ewentualnie trzech wątkach wypadłoby to lepiej. Rozwiązanie zagadki tajemniczej śmierci Marianny Biel nie przyniosło jakiejś wielkiej ekscytacji we mnie, jako czytelniku, bo już znudzona byłam wszystkimi pobocznymi wątkami i wkurzona przez wyżej wymienione rzeczy.

    Postanowiłam, że przeczytam jeszcze jedną książkę Marty Matyszczak, ale zrobię to dopiero wtedy, jak ochłonę. Chcę zobaczyć, czy autorka jest pełna niechęci tylko dla Chorzowa, czy to taka ogólna tendencja. Czy polecam książkę? Nie. Nie wniosła do mojego życia niczego pozytywnego, straciłam tylko czas, który mogłam przeznaczyć na coś bardziej wartościowego. 


Ocena: 2/10 
Liczba stron: 304
Rok wydania: 2017
Seria: Kryminał pod psem

* dziewczynę


Tajemnicza śmierć Marianny Biel | Zbrodnia nad urwiskiem | Strzały nad jeziorem | Zło czai się na szczycie | Morderstwo w hotelu Kattowitz | Trup w sanatorium | Wypocznij i zgiń | Las i ciemność | Noc na blokowisku

#1 Jaskółki z Czarnobyla - Morgan Audic

marca 28, 2021

#1 Jaskółki z Czarnobyla - Morgan Audic

  Nigdy nie sądziłam, że polubię kryminały. Dziesięć lat temu, jak miałam jakiś wziąć do ręki to odechciewało mi się czytać. Wyobrażałam sobie, że dostanę jakieś nudne wywody, niesmaczne opisy trupów i wylewających się z nich flaków. Co ciekawe - ten motyw w ogóle nie przeszkadzał mi w filmach czy serialach. W każdym razie teraz jestem starsza, podobno mądrzejsza, a kryminały w moich rękach pojawiają się odrobinę częściej.

  Kiedy wpisywałam Jaskółki z Czarnobyla na listę "do przeczytania" nie wiedziałam, że jest to kryminał, myślałam raczej, że jest to historia o wybuchu reaktora, tego co się działo w trakcie i później. Dopiero niedawno do mojej świadomości dotarło, że jest to właśnie kryminał, więc czym prędzej zabrałam się za czytanie.

"Ludzie chcą wierzyć, że Czarnobyl należy do przeszłości. Tymczasem niektóre ofiary katastrofy nawet się jeszcze nie urodziły."
    W Prypeci zostały odnalezione zwłoki, a obok nich wypchana jaskółka. Problem w tym, że nikt nie chce przeprowadzić sekcji zmarłego mężczyzny, ponieważ wszyscy boją się promieniowania. Śledztwo wykazuje, że morderstwo jest powiązane z podwójnym zabójstwem z 1986 roku, roku katastrofy, która skaziła ogromny teren i wywołała niewyobrażalnie okropne skutki.

    Fabuła toczy się z dwóch perspektyw. Policjanta Josifa Melnyka, pracującego od kilku lat w Czarnobylu, Aleksandra Rybałko, który w latach dziecięcych mieszkał w zonie. Poznajemy także Ninel, ornitolożkę prowadzącą badania w Prypeci, która nie do końca jest obojętna dla historii obecnej i sprzed trzydziestu lat. Melnyk i Rybałko prowadzą odrębne śledztwa, każdy z nich rozpatruje inne tropy, dociera do innych ludzi. Dzięki dwóm perspektywom dostajemy cały obraz historii i sami możemy dochodzić do swoich wniosków. Czy panowie się ze sobą spotkają w poszukiwaniu odpowiedzi? Żeby się dowiedzieć musicie chwycić za ten kryminał.

    Książkę czyta się szybko, język jest prosty, a jeśli pojawiają się jakieś fachowe zwroty są one od razu wyjaśniane. Ilekroć odkładałam czytnik zastanawiałam się, co będzie dalej, kto jest odpowiedzialny za morderstwo, czy faktycznie jest ono powiązane z zbrodnią z roku wybuchu reaktora. Dzięki opisom budynków i przyrody podczas czytania miałam wrażenie, jakbym sama była na skażonym terenie, a dzięki możliwości zobaczenia tych miejsc w Internecie mogłam mieć w głowie nie tylko własne wyobrażenia o Czarnobylu i Prypeci, ale i realną wizję.

    Jaskółki z Czarnobyla opowiadają nie tylko o morderstwie w Prypeci i nierozwiązanej zagadce sprzed trzydziestu lat, ale zawierają w sobie też historie głównych bohaterów, i to te historie pozwalają przywiązać się do nich i trzymać kciuki, żeby wszystko ułożyło się po ich myśli.

    Minusem książki jest fakt, że główny podejrzany jest tylko jeden. Co prawda w historii zdarza się kilka plot twistów, które mogą nam namieszać, ale przez większą część książki nie spodziewamy się innego obrotu spraw. Dopiero zakończenie to niemal jazda bez trzymanki, w której sytuacja zmienia się z minuty na minutę, czy też ze strony na stronę, i nie mamy możliwości odgadnięcia co, kto i jak. 560 stron trzyma w napięciu, a jednocześnie bardzo lekko płynie się przez fabułę, co jest niesamowite. Książka zwiera w sobie również wiele nawiązań do historii wybuchu, jego konsekwencji dla ludności trwających do dziś, więc jeśli ktoś jej nie zna to podczas lektury może połączyć przyjemne z pożytecznym.

    Od dawna chciałam pojechać do Czarnobyla i Prypeci i na własne oczy zobaczyć wszystkie opisywane w Jaskółkach... miejsca, po lekturze mam do tego jeszcze większą motywację i jak tylko los mi na to pozwoli to to zrobię.
Książkę z czystym sumieniem polecam.


Ocena: 7/10
Liczba stron: 560
Rok wydania: 2020

Copyright © Let's read! , Blogger