Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
#39 Miasto z mgły - Carlos Ruiz Zafón

sierpnia 25, 2021

#39 Miasto z mgły - Carlos Ruiz Zafón

    To już jest koniec. Tetralogia Cmentarza Zapomnianych Książek została zamknięta definitywnie. Bardzo dawno nie kupiłam żadnej książki przed jej premierą. Na lekturę tej nie potrafiłam się doczekać.
 
"Porzekadło głosi, że człowiek powinien iść, póki ma siłę w nogach, mówić, póki staje mu głosu, i marzyć, póki jeszcze tkwią w nim resztki niewinności, bo i tak wcześniej czy później nie będzie już mógł ustać o własnych siłach, oddechu mu całkiem zabraknie, a marzyć będzie jeno o wiecznej nocy zapomnienia."
    Jest to zbiór jedenastu opowiadań, krótszych i dłuższych. W niektórych poznajemy zupełnie nowych bohaterów, w innych wracamy do doskonale nam znanej rodziny Sempere. Opowiadania zawierają w sobie różnorakie historie, między innymi tę, jak powstał Cmentarz Zapomnianych Książek czy ukłon w stronę mistrza Zafóna, czyli Miguela de Cervantesa. Większość z nich nigdy wcześniej nie były publikowane, z wyjątkiem opowiadania "Książę Parnasu", które zostało wydane jako dodatek do trzeciej części tetralogii.

    Tę książkę cechuje to, że jednocześnie chce się ją przeczytać i nie chce się dotrzeć do ostatniej kartki. Miasto z mgły jest, i mówię to z ogromnym żalem, pożegnaniem Zafóna z czytelnikami. Przy przewracaniu stron mamy świadomość, że spod jego pióra nic więcej już nie wyjdzie. Każde z opowiadań mogło być całkiem nową, rozbudowaną historią, niestety nie ma już na to szans. Cieszę się, że ujrzały one światło dzienne, chociażby w tej krótkiej formie. Pokazują one ogromny talent autora i po raz kolejny ujawniają jego umiejętność żonglowania słowem.

    Polecam zapoznać się z tym zbiorem opowiadań każdemu, kto ma za sobą lekturę czterech tomów Cmentarza Zapomnianych Książek i tęskni za stylem autora. Osobom, które nie miały styczności z książkami Zafóna najpierw radzę zagłębić się w Barcelonę, którą opisuje i zakochać się w niej tak, jak ja.

Ocena: 7/10
Liczba stron: 224

Cień wiatru | Gra aniołaWięzień nieba | Labirynt duchów | Miasto z mgły

#28 Labirynt duchów - Carlor Ruiz Zafón

lipca 20, 2021

#28 Labirynt duchów - Carlor Ruiz Zafón

    Moja przygoda z cyklem Cmentarz Zapomnianych Książek zaczęła się całkiem niedawno, bo w grudniu 2020 roku. Z przeczytaniem pierwszego tomu zwlekałam jakieś dziesięć lat (co powtarzam chyba w każdej mojej opinii). W czerwcu 2021 przeczytałam ostatni tom, czyli Labirynt duchów (Miasto z mgły jest to zbiór opowiadań) i czuję, jakbym traciła przyjaciela.

"Opowieść nie ma początku ani końca, ma tylko prowadzące do niej drzwi. Opowieść to niekończący się labirynt słów, obrazów i duchów przywołanych po to, żeby wyjawić nam ukrytą prawdę o nas samych. Opowieść to w ostatecznym rozrachunku rozmowa tego, kto ją pisze, z tym, kto ją czyta, ale narrator może powiedzieć tylko tyle, na ile pozwoli mu warsztat, a czytelnik wyczytać tylko tyle, ile sam ma zapisane w duszy. "

    Główną bohaterką Labiryntu duchów jest Alicja Gris. Agentka, której zadaniem jest rozwiązanie zagadki zniknięcia ministra kultury Mauricio Vallsa (którego znamy z poprzedniego tomu CZK). Po nitce do kłębka szuka odpowiedzi i jednocześnie odkrywa szczegóły historii sprzed lat, w tym dotyczących tych dotyczących rodziny Sempere. 

    W ostatnim tomie tetralogii dostajemy wszystkie odpowiedzi na pytania, które zadawaliśmy przy poprzednich tomach. Ale pojawia się też wiele nowych, sieć zagadek i tajemnic została utkana wyśmienicie. Czytelnik, razem z główną bohaterką, krok po kroku przemierza ulice Barcelony, aby odkryć odpowiedzi.

    No właśnie, główną bohaterką. W poprzednich trzech tomach główną rolę grali mężczyźni, lecz teraz dostała się w ręce kobiety. I to nie byle jakiej. Inteligentnej, silnej, zabawnej, mądrej i przenikliwej, pod wieloma względami wielowymiarowej. Bardzo podobała mi się jej kreacja. Cieszę się, że nie była tylko tłem dla męskiej części, ale brała aktywny udział w opisywanych wydarzeniach, a co więcej - przywodziła im.

    Powtórzę się, ale myślę, że trzeba to podkreślać. Zafón stworzył naprawdę świetnych bohaterów. Rodzina Sempere to mistrzostwo, a Fermin Romero de Torres - mistrzostwo nad mistrzostwami. Tych bohaterów po prostu nie da się nie kochać i wątpię, by komukolwiek udało się jeszcze kiedykolwiek stworzyć postacie, które chociaż trochę dorastałyby im do pięt.

    Tak, jak pisałam w którejś z poprzednich opinii na temat cyklu Zafóna - jest to mieszanina różnych gatunków literackich. Na kartach Labiryntu duchów pojawia się romans, fantasy, kryminał, literatura wojenna, obyczajówka... Na dobrą sprawę nie da się całkowicie określić, do której szufladki Labirynt duchów wsadzić.

    Jest mi straszliwie żal, że Zafóna już z nami nie ma i chociaż do przeczytania z jego twórczości zostało mi jeszcze pięć książek, to czuję, że mógł czytelników uraczyć jeszcze wieloma dobrymi historiami. Niestety, nie będzie nam to dane. Książki z cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek stoją na mojej półce na honorowym miejscu. Jestem pewna, że sięgnę po nie w przyszłości jeszcze wielokrotnie, aby znów zanurzyć się w świecie wykreowanym przez Zafóna i odkryć szczegóły, które mi teraz umknęły, a które mogą sprawić, że ta opowieść będzie jeszcze pełniejsza i piękniejsza.
Z całego serca polecam.


Ocena: 8/10
Liczba stron: 896

Cień wiatru | Gra aniołaWięzień nieba | Labirynt duchów | Miasto z mgły

#13 Więzień nieba - Carlos Ruiz Zafón

maja 18, 2021

#13 Więzień nieba - Carlos Ruiz Zafón

    Moja przygoda z cyklem Cmentarz Zapomnianych Książek powoli dobiega końca. Za mną już trzeci tom, przede mną czwarty, a w najbliższym czasie ma wyjść zbiór opowiadań. Kiedy zabierałam się za Grę anioła nie sądziłam, że aż tak zachwycę się tą serią i że po skończonej lekturze będę jeszcze długo o opisanych wydarzeniach w poszczególnych tomach myślała.



"Wariatem jest ten, kto ma się za całkowicie normalnego, a za nienormalnych uważa całą resztę."

    W tej części wracamy do Barcelony i dobrze znanych nam już bohaterów, czyli właścicieli księgarni Sempere i Synowie - Daniela i jego ojca, Fermina Romero de Torres'a oraz Davina Martina. Zbliża się ślub, a Fermin jest coraz bardziej osowiały i wychudzony. Pewnego dnia opowiada Danielowi całą swoją historię, której nie poznaliśmy w pierwszej części książki. 

    Bardzo szybko czytało mi się tę książkę, ponieważ pochłonęła mnie on bez reszty. Styl Zafóna jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Autora mogę określić jako mistrza słowa, potrafił mnie rozbawić, zasmucić, pocieszyć i to wszystko w krótkim odstępie czasu. I chociaż częściowo wiedziałam, jak historia Fermina się kończy to i tak autor trzymał mnie cały czas w napięciu.

    Trzeci tom trzyma poziom dwóch poprzednich, chociaż skupia się bardziej na wydarzeniach z przeszłości, niż teraźniejszości. Odpowiada na kilka na kilka pytań, które dotąd pozostawały bez odpowiedzi. Jeśli musiałam tę książkę odłożyć to ciągle zastanawiałam się, co będzie dalej. 

    Każdy tom cyklu Cmentarz Zapomnianych jest osobną historią, chociaż rekomendowałabym czytanie ich w kolejności, w jakiej pojawiały się na rynku. Chociaż każda z nich jest zamknięta to jednak pewne wydarzenia czy sytuacje mogą zdradzić czytelnikowi pewne tajemnice, których odkrywanie przynosi naprawdę dużo radości.

    Odrobinę się powtórzę, ale cieszę się, że nie przeczytałam tych książek wcześniej, bo mogłabym ich nie docenić tak bardzo, jak na to zasługują. Są jednocześnie zabawne i smutne. Fabuła potrafi wywołać w czytelniku naprawdę wiele emocji. Polecam się z nimi zapoznać, jeśli nie mieliście takiej okazji. Żal mi, że moja przygoda z Cmentarzem Zapomnianych Książek powoli dobiega końca, chociaż przede mną najgrubszy tom i zbiór opowiadań. 

Ocena: 7/10
Liczba stron: 416

#7 Gra Anioła - Carlos Ruiz Zafón

kwietnia 23, 2021

#7 Gra Anioła - Carlos Ruiz Zafón

    Kiedy pierwszy raz (czyli około dziesięć lat temu) istniałam z blogosferze książki Carlosa Ruiza Zafóna były bardzo popularne i myślę, że ta popularność nie mija do teraz. Co chwilę pojawiły się recenzje którejś z jego książek i nie pamiętam, by jakaś była negatywna. Sama przeczytałam dwie jego powieści, ale przyznam szczerze, że już nie bardzo pamiętam o czym były, z wyjątkiem tego, że Światła września miały w sobie motyw zabawek. Jakiś czas temu stwierdziłam, że to wstyd nie znać jego najpopularniejszych powieści, które wchodzą w skład cyklu o nazwie Cmentarz Zapomnianych Książek i postanowiłam je nadrobić.

    Bardzo dawno temu czytałam opis książek z tego cyklu i miałam tylko mgliste pojęcie o fabule, więc można powiedzieć, że do lektury przystąpiłam w zasadzie z czystą głową. I chociaż jestem już po przeczytaniu pierwszej części to po raz kolejny mogę powiedzieć, że kompletnie nie tego się spodziewałam. 

"Milczenie jest potrzebne tylko wtedy, kiedy nie ma się nic ważnego do powiedzenia. Milczenie sprawia, że nawet głupcy przez chwilę stają się mędrcami."

    Barcelona XX wieku. David Martin jest pisarzem z ogromnym talentem, jednak nie dane było mu publikować pod własnym nazwiskiem. Pewnego dnia tajemniczy wydawca daje Davidowi propozycję napisania książki, którą ten przyjmuje. Od tego momentu wszystko się zmienia, a główny bohater musi stawić czoła nieoczekiwanym i dziwnym wydarzeniom.

    Przede wszystkim muszę powiedzieć, że tak jak w przypadku Cienia wiatru jestem zaskoczona czasem, w którym fabuła została osadzona. Z jakiegoś powodu w moich wyobrażeniach wydarzenia były osadzone przynajmniej dwieście lat wcześniej, niż faktycznie miało to miejsce w książce i ciężko było mi sobie wyimaginować na przykład wygląd i stroje kobiet, a także dziwiła mnie obecność samochodów. Ale to tylko moja osobista kwestia i podejrzewam, że osoby, które od razu będą wiedziały, że wydarzenia dzieją się na początku dwudziestego wieku nie będą miały takiego problemu.

    Fabuła zaskakuje wielogatunkowością. Na kartach powieści znajdziemy zarówno elementy romansu, horroru, kryminału jak i - dość nieoczekiwanie - fantastyki. Wszystko jest ze sobą wymieszane i czasem zaciera się granica pomiędzy jednym a drugim. Książka prawie nieustannie trzyma w napięciu, czytelnik czeka na odpowiedzi na pytania, które pojawiają się w trakcie lektury. Kim naprawdę jest tajemniczy wydawca? Co naprawdę stało się z właścicielem domu z wieżyczką, w której mieszka David? Czy książka zostanie wydana i jakie będą tego konsekwencje?

    Polubiłam głównego bohatera, nawet jeśli były momenty, w których dość mocno irytował i mieszał. Szczególnie zirytowało mnie jego podejście do pisania książki, ponieważ w pewnym momencie robił wszystko, żeby jej nie skończyć. W mojej głowie pojawiło się wtedy "weź siądź na czterech literach, napisz i będziesz miał spokój", ale oczywiście nie miałam pewności, czy posłucha mojej wspaniałej rady. Zapałałam sympatią również do Isabelli, siedemnastolatki z złośliwym charakterem, chociaż i ona miała swoje słabsze momenty. Byłam bardzo ciekawa, czy między nią a Davidem będzie coś więcej czy może nie. Tutaj nie zdradzę, czy ich znajomość weszła na wyższy poziom, sami musicie przeczytać. Możemy też spotkać się z starymi/nowymi bohaterami, a mianowicie ojcem i synem z księgarni Sempere, które to spotkanie było całkiem miłe.

    Kiedy czytałam Grę Anioła miałam wrażenie, że autor odrobinę wzorował się na Mistrzu i Małgorzacie Michaiła Bułhakowa, tajemniczy wydawca - Andreas Corelli - bardzo przypominał mi postać Wolanda, zwłaszcza po poznaniu szczegółów książki, którą David miałby napisać, a także po jego zachowaniu i umiejętności odczytywania myśli oraz odgadywania przyszłości.

    Słabym elementem Gry Anioła jest jej zakończenie, bo nie do końca wiadomo o co w nim chodzi i to, co się w nim dzieje jest dość mocno przekombinowane. Jakoś niespecjalnie "czuję" zakończenie, średnio mi się podobało, co bynajmniej nie zniechęca mnie do przeczytania następnej części. 

    Powieść podobała mi się bardziej niż jej poprzedniczka. Momentami zabawna, czasem straszna, niemal zawsze trzymająca w napięciu. Odrobinę zazdroszczę ludziom, którzy będą mogli tę książkę przeczytać po raz pierwszy. Dodatkowo książka jest skarbnicą życiowych cytatów, co sprawia, że bardzo ciężko wybrać ulubiony.


Ocena: 7/10
Liczba stron: 608
Rok wydania: 2008
Cykl: Cmentarz Zapomnianych książek


Cień wiatru | Gra anioła | Więzień nieba | Labirynt duchów | Miasto z mgły

#3 Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

kwietnia 07, 2021

#3 Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

    Jednym z moich największych marzeń jest podróżowanie dookoła świata. Bycie wszędzie, zobaczenie wszystkiego, spróbowanie dań zupełnie innych od tych, które znam z codziennego życia. Chwilowo zostają mi książki i poznanie tych wszystkich miejsc, przynajmniej w jakiś sposób, poprzez czytanie.


    Trochę wstyd nie przeczytać nigdy żadnej książki z cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek, chociaż w planie miałam je już przynajmniej 10 lat temu, kiedy bardzo aktywnie działałam w książkowej blogosferze, a recenzje powieści Zafóna co chwilę pojawiały się u bloggerów. W ostatnim czasie całkiem namiętnie oglądam booktube'a, który przypomniał mi o istnieniu tego właśnie cyklu, co poskutkowało moim postanowieniem, aby wreszcie Cień wiatru przeczytać.
Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterie; to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć.

    Fabuła książki umiejscowiona została w Barcelonie XX wieku. Główny bohater książki, Daniel Sempere, idzie z ojcem do tajemniczego miejsca znanego jako Cmentarz Zapomnianych Książek, w którym Daniel wybiera sobie książkę niejakiego Juliana Caraxa. Jest zachwycony lekturą i szuka innych książek tego autora. Niestety, ktoś stara się aby Julian Carax został zapomniany i odnajduje, po czym niszczy wszystkie jego książki.

    Nie tego się spodziewałam, co w sumie nie jest niczym dziwnym, bo sama nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. W każdym razie moje ewentualne wyobrażenia minęły się z tym, co dostałam, ponieważ myślałam - błędnie - że fabuła dzieje się przynajmniej dwieście lat wcześniej, a nie na początku dwudziestego wieku, w który wkracza powoli nowoczesność, jaką znamy. Ale nie rozczarowało mnie to.

    Jednym z głównych tematów książki jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, kim był i co się stało z Julianem Caraxem. Aby rozwikłać zagadkę Daniel Sempere spotyka wiele różnych ludzi i poznaje także ich historie, także fabuła obejmuje naprawdę wiele wątków, niektóre oczywiście szybko się kończą, inne zaś są bardziej rozbudowane. Jeden z nich, chociaż myślałam, że był tylko krótką wstawką zostaje z czytelnikiem aż do końca, ale nie powiem Wam który i kto, bo sami musicie przeczytać.

    W czasie powieści Daniel Sempere dojrzewa, z dziecka staje się mężczyzną, przeżywa pierwszą miłość, romans.  Przy okazji prowadzi nas po różnych miejscach, między innymi po starym, opuszczonym pałacyku, ulicach Barcelony, Cmentarzu Zapomnianych Książek... Aż chciałoby się tam być i to wszystko obserwować.

    Autor opisuje wszystkie wydarzenia, miejsca i postacie w bardzo barwny i zróżnicowany sposób, styl jest niesamowicie wciągający i nawet osoby z mało rozwiniętą wyobraźnią będą w stanie wczuć się w książkę tak, jakby same brały udział w wydarzeniach. Chociaż zdarza się, że może ta forma męczyć to po chwili autor robi coś, co na powrót sprawia, że chcemy zanurzyć się w fabule. Bohaterowie są kolorowi, zaskakujący, o różnych charakterach, niektórych po prostu nie można nie polubić. Swoją drogą to niektórych sytuacji w ogóle nie spodziewałabym się po Cieniu wiatru. Ogromnie mnie zaskoczyły i to na plus.

    Rzeczą, która mnie rozczarowała jest zakończenie, ponieważ sama akcja i dochodzenie do prawdy rozwijało się w średnio zawrotnym tempie i będąc już przy końcu książki zastanawiałam się, czy tajemnica zostanie rozwiązana. Cóż, została, ale kompletnie nie w tej formie, której się spodziewałam, można by powiedzieć, że wyjaśnienie zagadki, kim był i co się z nim stało z Julianem Caraxem zostało podane mi na tacy, bez efektu wow. Niemniej, całą książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.

    Czy przeczytam tę książkę kiedyś jeszcze raz? Wydaje mi się, że tak. Szczerze powiedziawszy to cieszę się, że nie przeczytałam jej te 10 lat temu, ponieważ mogłabym jej nie docenić tak, jak zrobiłam to teraz i przede wszystkim mogłabym jej nie zrozumieć. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest to lektura nieodpowiednia dla piętnastolatków, ale myślę, że lepiej kilka lat poczekać i w pełni odkryć, co kryje się za Cieniem wiatru.


Ocena: 6/10
Liczba stron: 520
Rok wydania: 2004
Cykl: Cmentarz Zapomnianych książek
 
Copyright © Let's read! , Blogger