#27 Kolor magii - Terry Pratchett

lipca 14, 2021

#27 Kolor magii - Terry Pratchett

    Kto nigdy nie słyszał o książkach Terrego Ptratchetta i wykreowanym przez niego Świecie Dysku, ręka w górę! Co, nikt? Wcale mnie to nie dziwi. Zewsząd płynie wiele zachwytów, a fragmenty są cytowane często i gęsto na stronach i fanpage'ach dla książkoholików. Dotychczas nie przeczytałam żadnej z jego książek, co postanowiłam zmienić. Spisałam sobie wszystkie tytuły i zaczęłam od cyklu o Rincewindzie, choć podobno każdą książkę można czytać w dowolnej kolejności, bez znajomości poprzednich tomów. 
 
 
"Zastanawiał się, co to właściwie za życie, kiedy trzeba płynąć bez przerwy, by pozostać w tym samym miejscu. Bardzo podobne do jego życia, uznał."
    Kolor magii opowiada historię maga Rincewinda, który zna tylko jedno zaklęcie i na dodatek nie chce go wypowiedzieć. Rincewind, kiedyś wyrzucony z Niewidocznego Uniwersytetu staje się przewodnikiem dla Dwukwiata, pierwszego turysty zwiedzającego Dysk. Ci dwaj, wraz z Bagażem - magiczną skrzynią, przeżywają wiele przygód i wpadają w ogromną ilość tarapatów. 

    Bardzo ciężko było opisać, o czym ta książka jest. Fabuła zmienia się tak szybko, że wystarczy mrugnąć bądź na sekundę się zamyślić, żeby zgubić wątek. Bardzo często musiałam wracać kilka stron, ponieważ do umysłu wleciała mi jakaś myśl, która oderwała mnie od treści, mimo że oczy nadal ją śledziły, żeby nie wiedzieć co się stało i dlaczego. Na 208 stronach Terry Pratchett umieścił tyle, że akcja zmieniała się z sekundy na sekundę. Aż ciężko uwierzyć, że starczyło mu pomysłów na to, by Świat Dysku liczył sobie 41 tomów. 

    Plusem książki są jej bohaterowie, w tym Bagaż. Choć Rincewind bywał odrobinę irytujący to został ciekawie wykreowany. Dwukwiat zdecydowanie został moim ulubieńcem, włącznie z tendencją do wpadania w kłopoty, tak samo jak Bagaż ze swoimi nogami i magicznymi właściwościami.

    Świat Dysku został ciekawie skonstruowany. Pomysł na to, że magowie mogą uczyć się latami jednego zaklęcia, by zapomnieć je natychmiast po jego wypowiedzeniu - świetny. Krążąca gdzieś postać Śmierci i jej kwestie wypowiadane WIELKIMI LITERAMI, bogowie mieszający się w świat ludzi i czający się na ateistów, i potencjalna kosmiczna kopulacja żółwia, na którym stoją słonie, na których grzbietach umieszczony jest Dysk... Oryginalnie. 
 
    Mimo tych wszystkich plusów moja ocena jest raczej niska. Głównie przyjemność z czytania zabierało mi to, że wydarzenia dzieją się za szybko i za chaotycznie. Nie zrozumcie mnie źle, lubię, kiedy w książce się dzieje, ale tu jest różnego rodzaju sytuacji definitywnie za dużo wciśnięte. Z pewnością chwycę za kolejne tomy, jednak mam nadzieję, że ich fabuła będzie wolniejsza i skupiona na dwóch/trzech wątkach, a nie siedemdziesięciu trzech.

Ocena: 4/10
Liczba stron: 208
Cykl: Świat Dysku, Cykl o Rincewindzie

 
Kolor magii | Blask fantastyczny | Czarodzicielstwo | Faust Eryk | Ciekawe czasy | Ostatni kontynent | Ostatni bohater || Równoumagicznienie | Trzy wiedźmy | Wyprawa czarownic | Panowie i damy | Maskarada | Rybki małe ze wszystkich mórz (opowiadanie) | Carpe Jugulum || Mort | Kosiarz | Muzyka duszy | Wiedźmikołaj | Złodziej czasu | Śmierć i co potem nadchodzi (opowiadanie) || Piramidy | Pomniejsze bóstwa || Straż! Straż! | Teatr okrucieństwa (opowiadanie) | Zbrojni | Na glinianych nogach | Bogowie, honor, Ankh-Morpork | Piąty Elefant | Prawda | Straż nocna | Łups! | Niuch || Ruchome obrazki || Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie || Wolni Ciut Ludzie | Kapelusz pełen nieba | Zimistrz | W północ się odzieję | Pasterska korona | Potworny regiment || Piekło pocztowe | Świat finansjery | Para w ruch || Niewidoczni Akademicy
#26 Gołąb i wąż - Shelby Mahurin

lipca 12, 2021

#26 Gołąb i wąż - Shelby Mahurin

    Niedawno miała premierę druga część tej książki, a mianowicie Krew i miód. Jej okładka (swoją drogą piękna) była wszędzie, a ja nawet nie czytałam pierwszej części! A z racji, że miałam ochotę na niezobowiązujące lektury, które dostarczyłyby mi jakiejś rozrywki, ale niekoniecznie zmuszały do intensywnego myślenia padło na Gołębia i węża autorstwa Shelby Mahurin.

"Czemu właściwie miałaby służyć pierwsza miłość, jeśli nie roztrzęsionym dłoniom i pozbawiającym tchu odkryciom?"

    Louise jest czarownicą. Kilka lat temu uciekła ze swojego sabatu, by ratować własne życie. Teraz wraz z przyjaciółką para się złodziejstwem. Ich celem jest pierścień, który mógłby zapewnić Lou bezpieczeństwo ponieważ sabat nie odpuszcza tak łatwo. Dodatkowo świat w którym żyje nie jest przyjazny czarownicom. Kościół i Łowcy, zwani Chasseurami polują na kobiety z magicznymi zdolnościami. Reid jest łowcą, jego celem życiowym jest wyeliminować jak najwięcej czarownic. Pewnym splotem wydarzeń Louise i Reid zostają zmuszeni do małżeństwa. Jak potoczą się ich losy? 

    Pomysł na fabułę nie był zbyt oryginalny. Polowanie na czarownice to motyw wałkowany już od baaaaaardzo dawna i ciężko wymyślić w nim coś nowego. Nie chcę zdradzać za dużo szczegółów, ale kwestia poświęcenia jednej osoby z sabatu też nie jest niczym nowym i wyjątkowym, mnie od razu na myśl przyszedł pewien serial, w którym podobny pomysł też został wykorzystany. Jednak to wszystko stworzyło całkiem ciekawą historię przy której nie najgorzej się bawiłam.

     Wątek romantyczny jest w zasadzie do przewidzenia, ale wszystko to, co dzieje się po drodze już niekoniecznie. Lou i Reid mają zupełnie inne charaktery, co doprowadza czasem do śmiesznych sytuacji. I chociaż wiadomo, jak to się wszystko skończy to ciągle czytelnik czeka w napięciu KIEDY nadejdzie happy end.

   Końcówka książki jest jazdą bez trzymanki, niektóre rozwiązania są bardzo zaskakujące i sprawiają, że natychmiastowo chce się sięgnąć po drugi tom. 

     Podobała mi się ta książka, chociaż myślę, że gdybym czytała ją z pięć lat lub osiem lat temu to zachwyciłaby mnie bardziej. Teraz jednak potrzebuję czegoś "ambitniejszego" niż trochę czarów i wątek romantyczny, żebym była całkowicie zachwycona. Aczkolwiek uważam, że była to dobra rozrywka i spełniła swoje zadanie bycia lekką i niezobowiązującą lekturą na czas urlopu.

Ocena: 6/10
Liczba stron: 476
Cykl: Gołąb i wąż

Gołąb i wąż | Krew i miód

#25 Layla - Colleen Hoover

lipca 11, 2021

#25 Layla - Colleen Hoover

    Po lekturze November 9 nie czekałam długo, żeby zabrać się za czytanie kolejnej książki Colleen Hoover, ale nie miałam za bardzo ochoty na typowy romans, a niepokojący napis na okładce głoszący, że "tej miłości nie pokona nawet śmierć" wraz z opisem i mroczną okładką zapowiadały ciekawą i nie do końca konwencjonalną lekturę.

"Dobrze wiesz, że ci, którzy czytają, żyją dłużej. Chcesz umrzeć młodo?"

    Leeds i Layla poznali się podczas wesela jej siostry. Dziewczyna zauroczyła go już od pierwszego momentu, kiedy niczym się nie przejmując pląsała po parkiecie, kiedy on wraz z zespołem grał na scenie. Od tamtego spotkania Leeds i Layla byli praktycznie nierozłączni. Jednak pewnego wieczoru wydarzyła się tragedia, Layla została postrzelona przez psychofankę mężczyzny. Od tamtego momentu dziewczyna długo dochodzi do siebie i nic nie jest takie, jak wcześniej. Na domiar wszystkiego, w domu wynajmowanym przez Leedsa i Laylę zaczynają się dziać dziwne, nienaturalne rzeczy...

    Od praktycznie pierwszych stron nie lubiłam Leedsa i to uczucie trwało mniej więcej do 3/4 książki. W zasadzie bardzo zmartwiłabym się, gdyby pojawił się jakiś czytelnik, który zagłębiający się w fabułę go lubił. Szczerze powiedziawszy to muszę przyznać, że przez większość książki nie lubiłam żadnego z bohaterów. Layli za ciągłe użalanie się, Leedsa, ale nie powiem konkretnie za co, ponieważ nie chcę Wam zdradzać fabuły, Willow, i jej egzystencji kosztem Layli. Ale nie było to nielubienie od tak, bo miałam taki kaprys. To jest celowe działanie autorki, by zrzucić po raz kolejny na czytelnika emocjonalną bombę, poprzez rozwiązanie całej sytuacji w sposób, którego człowiek praktycznie by się nie domyślił.

    No właśnie, ilekroć myślałam, że coś wiem to Colleen Hoover wytrącała mi karty z ręki. Ciągle zastanawiałam się, jak będzie wyglądało zakończenie, a kiedy w końcu nadeszło było zaskakująco dobre. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim pomysłem na fabułę, chociaż odrobinę przypominało mi Intruza Stephenie Meyer, jednak Colleen Hoover wymyśliła coś nowego, świeżego. Ciężko jest powiedzieć cokolwiek o fabule, bez zdradzania jej szczegółów, więc aby przekonać się, dlaczego bohaterowie wywarli na mnie takie, a nie inne uczucia po prostu musicie przeczytać tę książkę, a myślę, że warto się z nią zapoznać.

    Zapewne powtórzę moje poprzednie opinie o książkach Colleen Hoover, ale to nie jest ostatnia jej książka, którą przeczytam. Autorka dostarcza mi całej gamy emocji i nie pozwala się nudzić. Jestem zdziwiona, że tak długo zwlekałam z przeczytaniem czegoś, co wyszło spod jej rąk, ponieważ jest ona popularna już od dobrych kilku lat. Polecam tę książkę, jeśli macie ochotę na książkę z lekkim dreszczykiem i niespodziewanym rozwinięciem!

Ocena: 6/10
Liczba stron: 320

#24 November 9 - Colleen Hoover

lipca 05, 2021

#24 November 9 - Colleen Hoover

    Po lekturze It ends with us wiedziałam, że to nie ostatnia książka Colleen Hoover, po którą sięgnę. Leciałam akurat na wakacje i szukałam czegoś lekkiego i przyjemnego do poczytania w podróży. Wybór padł na November 9. Po przeczytaniu opisu skojarzyła mi się z filmem, który kiedyś oglądałam, a był on o parze ludzi, którzy przekazywali sobie metalową puszkę i zakładali się np. o to, że nie będą się widzieć przez następnych dziesięć lat*. W związku z czym zaczęłam czytać.
 

"Nie mogę powiedzieć, że jej wybór złamał mi serce, bo to oznaczałoby, że wciąż mam całe serce, które można złamać."
    Fallon i Ben po raz pierwszy spotykają się w restauracji, kiedy on ratuje ją podczas nieprzyjemnego spotkania z ojcem. Historia jak z komedii romantycznej, ponieważ on udaje jej spóźnionego na spotkanie chłopaka i uciera nosa ojcu. Tego dnia postanowili spotykać się co rok, 9 listopada, a w pozostałe dni absolutnie się nie kontaktować. Co wyniknie z tej historii? Czy to pierwsze spotkanie było całkowicie przypadkowe?

    Początkowo czytało się bardzo lekko. Fallon i Ben okazali się całkiem przyjemnymi bohaterami i przez chwilę myślałam, że będzie to typowa młodzieżówka z bajowym zakończeniem, gdzie wszystko jest z góry ustalone i wiadomo, jak cała historia się zakończy. Jednak im dalej w las tym ciekawiej. Z każdym spotkaniem Ben i Fallona wychodzą na jaw nowe fakty na temat ich wzajemnej relacji i przeszłości obojga. Po nitce do kłębka docieramy do prawdy. Po raz drugi Colleen Hoover pozwoliła mi się bujać na huśtawce emocji, chociaż przyznam, że nie aż tak bardzo, jak w przypadku It end with us, ale wtedy poprzeczkę postawiła bardzo wysoko.

    Z jednej strony November 9 jest to urocza historia dwojga nastolatków, którzy mają przed sobą całe życie, mogących popełniać głupoty, a także mieć potencjalnie miliony różnych miłości, a z drugiej strony pod warstwą tej zwykłości kryje się historia wywołująca ciarki na skórze i zastanawianie się, co by było gdyby... 

    Zamysł autorki był taki, żeby opisywać tylko wydarzenia, które miały miejsce 9 listopada i tak też zrobiła, jednak ociupinkę brakowało mi tego, co działo się pomiędzy, mimo że bohaterowie opowiadali o wydarzeniach, które działy się w pozostałe 364 dni. Jednak jest to tylko moje subiektywne uczucie i innym czytelnikom w żaden sposób nie musi brakować żadnego dopowiadania.

    Miło tak od czasu do czasu przeczytać coś lekkiego, ale jednak z morałem. Huśtawka nastrojów, na którą wsadza mnie Colleen Hoover i jej poczucie humoru potrafią być uzależniające po drugiej** przeczytanej przeze mnie jej książce wiem, że chwycę po następne i to w niedalekim czasie. Bardzo gorąco polecam, jeśli jednocześnie macie się ochotę rozerwać i odrobinę poekscytować.

Ocena: 7/10
Liczba stron: 336


*Po napisaniu recenzji znalazłam ten film, jego tytuł to "Miłość na żądanie"
** W zasadzie to przeczytałam kolejną jej książkę. Opinia o Layli w następnym poście :)
[6/2021] Podsumowanie miesiąca

lipca 02, 2021

[6/2021] Podsumowanie miesiąca

    Cześć!
Dzisiaj zacznę od stosiku, który możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Na moich półkach znalazło się miejsce dla:

  • Sztuka kobiecości - Aneta Borowiec, Beata Wróbel
    Od daaawna chcę tę książkę przeczytać, kiedy pojawiła się w antykwariacie to nawet chwili się nie zastanawiałam. 
  • Sztuka kochania - Michalina Wisłocka
    Czytałam już kiedyś i bardzo mi się podobała.
  • Sztuka obsługi penisa - Andrzej Gryżewski, Przemysław Pilarski
    Bardzo polecam, książka i dla kobiet i mężczyzn. 
  • Kiedy byłem dziełem sztuki - Eric-Emmanuel Schmitt
    Z Schmittem już się nieraz spotkałam, ale tej pozycji jeszcze nie przeczytałam, a za niecałe 3zł żal było nie wziąć.
  • Dziennik Bridget Jones; Bridget Jones. W pogoni za rozumem - Helen Fielding
    Uwielbiam! Te książki się nie starzeją. Przy okazji skompletowałam całą serię, w zeszłym miesiącu pokazywałam Wam, że kupiłam trzecią i czwartą część.
  • Ciemna strona - Szwedzcy mistrzowie kryminału
  • Jesteś cudem; Bóg nigdy nie mruga - Regina Brett
    Bóg nigdy nie mruga już za mną, za niedługo pojawi się recenzja. Po lekturze postanowiłam zaopatrzyć się we własny egzemplarz.
  • Historia pszczół - Maja Lunde
    Nie czytałam, a już od dawna chcę.
  • Inferno; Początek - Dan Brown
    Przeczytałam Anioły i demony oraz Kod Leonarda da Vinci, potem się zatrzymałam. Pomyślałam, że fanie byłoby wrócić, ze względu na to, że książki Browna są dość mocno złożone i jestem ciekawa, czy będą mi się aktualnie podobały.
  • Władca Pierścieni - J.R.R. Tolkien
    Miałam chyba dwa podejścia do tej książki, ale nigdy nie przebrnęłam dalej niż rozdział o fajkowym zielu. Moja siostra uwielbia twórczość Tolkiena i w związku z tym chciałabym dać mu jeszcze jedną szansę. 
CZERWIEC W LICZBACH

W czerwcu udało mi się przeczytać 12 książek, czyli 3732 stron, co przekłada się na ~124 strony dziennie.

Przeczytane książki:
  • Harry Potter i Więzień Azkabanu - J.K. Rowling
  • Kolor magii - Terry Pratchett
  • Labirynt duchów - Carlos Ruiz Zafón
  • Jądro ciemności - Joseph Conrad
  • Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu - Regina Brett
  • Pamiętnik księżniczki - Meg Cabot
  • Pamiętnik księżniczki 2: Księżniczka w świetle reflektorów - Meg Cabot
  • Pamiętnik księżniczki 3: Zakochana księżniczka - Meg Cabot
  • Pamiętnik księżniczki 4: Księżniczka na dworze - Meg Cabot
  • Pamiętnik księżniczki 4 i 1/2: Akcja "Księżniczka" - Meg Cabot
  • Więzień Labiryntu - James Dashner
  • Dotyk śmierci - J.D. Robb

TBR na lipiec

    W czerwcu nie miałam większych planów czytelniczych, na dodatek na początku miesiąca przytrafił mi się zastój czytelniczy. W lipcu będę miała urlop, co zapewne będzie sprzyjało czytaniu na kocyku w ogródku. W planie mam następujące tytuły:

  • Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger
  • Harry Potter i Czara ognia - J.K. Rowling
  • Sztuka kobiecości - Aneta Borowiec, Beata Wróbel
  • Historia pszczół - Maja Lunde
  • Miasto z mgły - Carlos Ruiz Zafón
  • Władca much - William Golding
A Wy macie idziecie w lipcu na urlop czy przekładacie go na sierpień? Robicie z tego tytułu plany czytelnicze?

Copyright © Let's read! , Blogger